Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2017

Imieniny

Wczoraj były Twoje imieniny, nawet podwójne. Z tego też powodu odwiedziłam Cię dzisiaj, wchodząc do naszego byłego mieszkania, mijając po drodze nasze miejsca gdzie jedliśmy lody, kupowaliśmy zakupy... Wiesz, nie było to łatwe dla mnie. Kiedy wybijałam na domofonie nasz kod trzęsły mi się ręce, kiedy czekałam aż otworzysz drzwi miałam nogi jak z waty, bałam się. Teraz wiem, że niepotrzebnie. Nawet nie wiesz jaką radość sprawił mi Twój widok, Twój uśmiech, Twój dotyk kiedy dziękowałeś za prezent. Kiedy siedzieliśmy przy naszym stole i rozmawialiśmy byłam już pewna, że miałeś rację, z naszego związku nic by nie wyszło. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal coś do Ciebie czuję i cierpię kiedy słyszę o niej i wiem, że teraz jesteś razem z nią. Wybacz, że jestem taka samolubna, bo naprawdę dobrze Ci życzę, ale nie chcę chodzić na imprezy na których będziecie oboje, to zbyt bolesne a ja nie jestem jeszcze na tyle silna by znieść ten widok. Zbytnio Cię jeszcze kocham ...

3 miesiące temu byłeś jeszcze mój ...

Obraz
Dzisiaj minęły 3 miesiące od naszego rozstania i wiesz, chyba powoli dochodzę do siebie. Nie mogę jeszcze powiedzieć, że jest idealnie i już o Tobie nie myślę ale mogę powiedzieć, że już częściej myślę o Tobie i nie płaczę. Dziwne, prawda? Kiedyś myśląc o Tobie nie potrafiłam przestać się uśmiechać, czułam motylki w brzuchu... Teraz motylków już nie, wszystkie zostały brutalnie wyrwane z moich trzewi, teraz została już tylko pustka. Jedno jest pewne, bardzo się przez te miesiące zmieniłam, wiesz? Nie potrafię się już tak śmiać jak w czasach gdy byliśmy razem, coraz mniej rzeczy mnie raduje, jestem bardziej depresyjna i nerwowa. To co stało się trzy miesiące temu można porównać do powodzi. 30.03.2016 roku kiedy się rozstaliśmy poczułam się jakby na mój mały, radosny świat, nadciągnęło tsunami. Woda zalała mnie całkowicie, nie potrafiłam złapać tchu, tonęłam. Trwało to kilka dni - czułam, że tonę, widziałam czarną głębie ale wiesz, wcale mnie to nie interesowało, ja chciałam by woda m...

Kolejny dzień

Dziś jest kolejny dzień kiedy zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego co dzieje się w moim życiu. Wczoraj było już dobrze a dziś znów o Tobie myślę a mózg podsyła mi wspomnienia. Być może dlatego, że wczoraj widziałam wiele szczęśliwych par. Czy to się kiedyś skończy? Czy kiedyś będę jeszcze szczęśliwa?

Znów...

Wiesz, znów sobie nie radzę. Już było dobrze, cieszyłam się każdym dniem, potrafiłam uśmiechać się bez większego starania i znów jest źle. Dzisiaj powiedział, że już z nią rozmawiał - nie sądziłam, że mnie to aż tak zaboli. Kiedy przestałam się do Niego odzywać i nie utrzymywałam kontaktu wzrokowego zaczął się o mnie martwić, pytać co się stało. Powiedziałam mu... może niepotrzebnie... Ale powiedziałam mu, że Go nadal kocham. W sumie co w tym złego, niech wie, może będzie mu łatwiej zrozumieć to wszystko co się ze mną dzieje. On chce żebym poszła dalej, nie żyła przeszłością - w sumie ja też tego chcę ale nie potrafię. Kiedy przestaję myśleć o bieżącej chwili, czyli o tym co w danym momencie robię, mój mózg rozpoczyna radosną retrospekcję całego naszego wspólnego czasu. Nawet teraz kiedy to piszę widzę nasze odbicie w szybie kiedy byliśmy na pierwszych wspólnych zakupach, widzę nasze szczęśliwe twarze i jego "nie wierzę, nadal nie mogę uwierzyć, że to my"... kol...