Dwa lata ...
Dziś mijają równo dwa lata od pewnego radosnego dla mnie dnia, pierwszej randki z Pewnym Sympatycznym mężczyzną, którego kochałam. Było nerwowo ale bardzo fajnie - pierwsze rozmowy, pierwsze spojrzenia ... no cóż, widać początki są zawsze radosne. Niestety tych endorfinek wystarczyło tylko na 1,5 roku i od pół roku jestem sama. Dzisiaj, właśnie z okazji tej cudownej rocznicy, naszły mnie przemyślenia. Od pół roku staram się być szczęśliwa, idzie to strasznie opornie i w sumie przegrywam za każdym razem bitwę ze swoją głową ale dzisiaj mam wrażenie, że jest lepiej i dzisiaj to ja jestem górą. Dziś uświadomiłam sobie pewną prawdę - od dłuższego czasu staram się szukać szczęścia i miłości a każda przegrana batalia powoduje, że wpadam w jeszcze większą ciemność co powoduje, że jestem jeszcze bardziej nieszczęśliwa. Może warto zatem zacząć cieszyć się tym co mam, doceniać każdy dzień i przestać w końcu marnować swoje życie - bo de facto czuję, że ostatnie pół roku zmarnowałam a przecież t...